Wieści z gubernii

Wieści z Słupcy

— Ze Słupcy do „Kuryera codziennego” piszą: „Słupcę, miasteczko powiatowe położone nad samą granicą pruską, w gub. kaliskiej, posiadające przeszło 3,000 mieszkańców, pod względem wewnętrznego porządku i czystości za wzór innym miastom stawiaćby można. Wyczytawszy w „Kuryerze” w artykule „Z bruku i zagona”, jak feljetonista opisuje, brudny i ciasny Ostrowiec, postanowiłem, jako przeciwstawienie, wskazać Słupcę. Miasteczko nasze, zwłaszcza latem, przedstawia bardzo miły widok. Dzięki zabiegom burmistrza p. Frydego, miasto utrzymywane jest we wzorowym porządku, ulice prawie wszystkie wybrukowane; rynek obszerny, symetryczny, zdobi piękny skwer; czystość i ład uderzają tu na każdym kroku. Mamy aptekę, cukiernię wcale przyzwoitą, kilka uczciwie prowadzonych sklepów chrześciańskich. W tych dniach zaś nastąpiło poświęcenie nowozorganizowanej straży ogniowej ochotniczej. Straż słupecka liczy na początek 80 członków. Prezesem straży obrano dra Gutowskiego, naczelnikiem p. Lipińskiego, a pomocnikiem jego p. Gerke. W ubiegły poniedziałek właśnie odbyło się pierwsze ogólne zebranie, a także poświęcenie straży ochotniczej, dopełnione w tutejszym kościele parafjalnym przez ks. P. Jankowskiego. Po nabożeństwie odbył się obiad, na którym prezes i naczelnik nowej instytucji podejmowali naczelnika powiatu, oraz innych przedstawicieli władzy i miejscowego obywatelstwa. Podczas obiadu wnoszono toasty na pomyślność i rozwój straży, jak również za zdrowie jej prezesa i naczelnika, oraz wybitniejszych członków, dzięki bowiem jedynie ich inicjatywie i ofiarom pięniężnym, Słupca zyskała tak dobroczynną instytucję, jaką jest straż ogniowa. Radowało się serce każdego z mieszkańców, gdy w poniedziałek, po nabożeństwie, w świeżych uniformach, z piękną chorągwią, Wyruszyła straż w pełnym komplecie na rynek. Dziś każdy obywatel Słupcy spać może spokojnie, bo gdzie 80 dzielnych ludzi czuwa, tam groźny żywioł nie zniszczy dobytku. Zaznaczyć muszę jednak rys ujemny, a mianowicie brak poczucia solidarnos’ci i gotowości do niesienia ofiar na rzecz dobra publicznego. Na utworzenie straży pewne kółko tylko łożyło swe trudy i pieniądze, przeważna zaś cząstka miejscowego obywatelstwa, ludzie nawet zamożni, zamknęli
kiesy swoje. A tak być nie powinno tam, gdzie o stworzenie pożytecznej, ogółowi potrzebnej, instytucji chodzi.

(Gazeta Kaliska, nr 13, rok II 1894)

(Gazeta Kaliska, nr 21, rok II 1894)
signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *