Rekonstrukcje stankiewicze.com

Jan Matejko “Ubiory w Polsce 1200 – 1795”

Autorem artykułu jest Pan Janusz Stankiewicz, twórca strony http://www.stankiewicze.com/ , która niestety już nie istnieje. Postanowiłem w miarę możliwości przenieść jego artykuły na stronę steamalmanac.pl . Spowodowane jest to wielką wartością historyczną i genealogiczną, jaką posiadają artykuły Pana Janusza. Zaznaczam, że wszelkie prawa autorskie należą do Pana Janusza Stankiewicza.

Jan Matejko “Ubiory w Polsce 1200 – 1795”
(wybrane ryciny)


Włościanie 1228-1333


Włościanie 1447-1492


Chłopi 1507-1548


Chłopi 1548-1572


Chłopi 1576-1586


Chłopi 1588-1632


Włościanie i żydzi 1633-1668


Włościanie 1674-1696

Chłopi 1697-1795


Jędrzej Kitowicz (1728-1804) „ Opis obyczajów za panowania Augusta III”

„…Ile zapamiętam, chłopski strój, co do kroju był ten sam, który jest dzisiaj. Każda jednak prowincja, a niemal każde województwo miało swój krój osobliwy.

Ruski chłop nosił, jak i dziś nosi, żupan, czyli siermięgę z prostej wełny białej, w stanie przestronny, z rękawami przestronnymi, do pół goleni długi; pod siermięgą, czyli żupanem, koszula czarna gruba, w drodze dalekiej łojem kozłowym dla wstrętu gadowi wysmarowana, w spodnie wpuszczona. Spodnie płócienne, częstokroć dziegciem kapiącym z woza i słoniną na tychże będącą stłuszczone, wielkie, szerokie jak tureckie szarawary, między nogami jak torby wiszące, w zimową porę habiane, czyli sukienne grube, takiegoż kroju; na nogach kurpie skórzane albo łyczane chodaki, sznurkami do stopy w szmatę obwinionej poprzywiązywane; takimiż sznurkami noga po spodniach do wpół łydki obwiniona. Pas na sukni albo na koszuli pod suknią wełniany domowej roboty, najczęściej z czerwonej wełny. Czapka na głowie wysoka z czarnym baranem wąskim, z czerwonym wierszchem sukna francuskiego. Broda u niektórych golona, u niektórych, osobliwie pasieczników, zapuszczona.

Idąc w daleką drogę mieli na zapas po kilka par chodaków łyczanych i te pospolicie niósł, każdy swoje, na plecach powieszone. Kurpiów za zapas nie brali, na których zdartych miejsce obuwali chodaki łyczane, a jeżeli gdzie dopadł rusin jakiej zdechliny, to wyrznąwszy z niej kawał skóry, łatwo sobie zrobił kurpie nie potrzebując do niej żadnego majstra ani musztry szewskiej. Jak w domu, tak w podróży strój jednakowy, z tą różnicą, iż do kościoła na większe święta używali botów i odziewali się w suknie lepsze i czyściejsze; latem kapelusz słomiany na głowie, w ręce kijek cienki miasto laski.

Krakowski chłop nosił suknię szarą wełnianą, sznurkiem włóczkowym około szyi i po bokach, z kutasikami różnego koloru bramowaną, kołnierz u sukni potężny, wiszący, całe plecy okrywający, pas rzemienny goździkami żółtymi nabijany, im więcej rządków gwoździków mający, tym droższy, na sprzączkę stalową albo mosiężną zapinany; przy prawym boku do pasa przyprawione na rzemieniu kółka płaskie mosiężne, dwa, trzy i więcej, do pięciu i sześciu dla ozdoby i wygody, ponieważ zwykli byli do tych niektórych kółek przywiązywać nóż, szydło, końce do biczów lub, jakie rzemyki smagłe. Koszula gruba do roboty, cieńsza do kościoła, na spodnie sukienne albo parciane wypuszczona, nad kolano krótka, czapka czerwona, wysoka z czarnym baranem wąskim, latem słomiany kapelusz. Laska drewniana krzemieniem wysadzana; który krzemień zasadzali za skórę drzewa na pniu stojącego; gdy już dobrze wrósł krzemień w drzewo, dopiero go spuszczali i laskę robili. Takiegoż kroju majętniejsi używali z sukna kramnego granatowego koloru, szamerowanej sznurkiem odmiennym, z kutasami włóczkowymi i różnego koloru po bokach i około szyi, ale u tej sukni nie dawali kołnierza na plecach wiszącego, używanego tylko do siermięgów, przydawszy do sukni guzików cynowych, wiszących rzędem od kołnierza do pasa.

Mazowiecki chłop stroił się w siermięgę szarą lub białą, z łapkami czerwonymi lub zielonymi, czasem sznurkiem obwiedzioną, czasem bez sznurka, w koszulę grubą, do roboty na spodnie wypuszczoną, do kościoła w spodnie schowaną; w spodnie do roboty zimą i latem parciane, do kościoła – w granatowej sukiennej. Używali także majętniejsi do kościoła żupanów z sukna kramnego, najwięcej granatowych, najmniej zielonych, do których przydawali wyłogi czarne aksamitne, otwarte jak u kontuszów, i po dwa guzy cynowe; pas czerwony lub w paski żółte z czerwonymi, tkany taśmową robotą, w kilkoro obstający; na nogach do kościoła boty, latem przy robocie bosa noga. Czapka na głowie różnego koloru, niska, grubo pakułami wysłana, za szyszak od pałki służąca, z baranem szerokim pospolicie czarnym, w ręku kij gruby, dębczak albo świdłak, kołtunów pełna głowa; które to kołtuny lubo się znajdują w całej Polszcze i Litwie dosyć obfito, biorą jednak proporcją do innych województw, można twierdzić, że w Księstwie Mazowieckim, osobliwie między chłopstwem, samo centrum i korzeń powszechny sobie założyły tak dalece, że między trzema głowami chłopskimi dwie musiały być kołtonowate. Ledwo dziecku głowa porosła włosami, zaraz się zwijała w kołtony rozmaite: drobne, grube, pojedyncze, na kształt czapki, podzielone w sznury gładkie labo też na końcach węzłowate. Czy to pochodziło z natury, czy z niechlujstwa, zostawuję rozwiązanie tego zdania lekarzom. Mazurowie latem używali kapeluszów prostych wełnianych, białych albo szarych, rozpuszczonych, albo słomianych…”

 


Głowy meżczyzn i kobiet na rysunkach J.P. Norblina

signature

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *