Teklin – dwór, który zabił piorun
Niedaleko Wielunia, w gminie Czarnożyły, które kryje w sobie prawie dwieście lat burzliwej historii ziemi wieluńskiej. Mowa o Teklinie – dawnym folwarku, a później majątku ziemskim.
Nazwa Teklina pochodzi od Euzebii Tekli Ostrowskiej, córki Ignacego Ostrowskiego – szambelana króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jej brat, Marceli Platon Ostrowski, dał imię sąsiedniemu folwarkowi Platoń. Oba folwarki wchodziły w skład większych dóbr Łagiewniki. Już w 1835 roku majątek znalazł się w poważnych tarapatach finansowych – doszło do przymusowego wywłaszczenia i licytacji.
W drugiej połowie XIX wieku Teklin należał do rodziny Szaniawskich. Ignacy Szaniawski mieszkał w murowanym dworze z trzema kominami, otoczonym drewnianymi domami dla służby (dwojakiem i czworakiem), stodołami, murowanymi stajniami, oborami z owczarnią, studnią z żurawiem i pięknym ogrodem owocowo-warzywnym. W 1871 roku zmarła Bibianna Barbara Ksawera Szaniawska – kobieta niezwykła, wykształcona, która po śmierci męża z wielkim poświęceniem wychowywała dzieci. Lokalna prasa poświęciła jej wzruszające wspomnienie pośmiertne.
Na początku XX wieku majątek kupił Konstanty Rembowski. To jedna z najbarwniejszych postaci w historii Teklina. Znakomity gospodarz, zapalony myśliwy, naczelnik straży „pożarnej i szanowany członek Stowarzyszenia Ziemian powiatu wieluńskiego. W Teklinie organizował słynne polowania, o których regularnie pisała prasa łowiecka w latach 1904–1911. Goście podkreślali zawsze „staropolską gościnność” państwa Rembowskich.
Podczas I Wojny Światowej Konstanty Rembowski poniósł bardzo dotkliwe straty. Zarekwirowano mu między innymi:
- 20 gęsi, 11 kur, 1 świnię, 2 krowy i 1 konia,
- 20 cetnarów słomy,
- bogatą kolekcję trofeów: 11 par rogów jelenich i sarnich,
- oraz wiele sztuk broni: dubeltówki firm Francotte, Greener, W.C. Scott, karabiny, pistolety Browning, rewolwery Smith & Wesson, zabytkowy kindżał oraz setki sztuk amunicji.
Mimo tych strat majątek nadal funkcjonował. W 1925 roku przeżył groźny pożar – spłonęły sterty żyta i młocarnia.
Najtragiczniejszy dzień w historii Teklina nastąpił 24 lipca 1930 roku. Podczas układania siana w stóg uderzył piorun. Zginął na miejscu Konstanty Rembowski oraz Józefa Grabowska, panna lat 16 mająca pracownica dworska. Kilka innych osób zostało porażonych. O tym dramatycznym wydarzeniu pisały gazety w całej Polsce – od Łodzi, przez Warszawę, po Wilno i Katowice.
Majątek przejął syn Konstantego – Antoni Rembowski, absolwent prawa Uniwersytetu Poznańskiego, prokurator, a później adwokat. 19 sierpnia 1939 roku (zaledwie 13 dni przed wybuchem II wojny światowej) dokonano parcelacji majątku na łączną kwotę 8 500 złotych. Nabywcami byli m.in. Józef Wojtyczka, Stanisław Skoczylas, Leon i Apolonia Kowalczyk oraz Telesfor Kowalczyk.
Pierwszą żoną Antoniego Rembowskiego była Irenę Brodzką, z którą ożenił się kilka dni przed wybuchem II wojny światowej. Irena Brodzka była wybitną adwokatką, jedną z pierwszych kobiet-prawniczek II Rzeczypospolitej oraz znaną automobilistką. Ich małżeństwo okazało się jednak bardzo krótkie i tragiczne. Irena zmarła kilka dni po porodzie w 1940 roku, a ich córeczka Alina – w trzecim miesiącu życia. Po jej śmierci ożenił się z Eugenią Węgrzycką, której rodzice służyli na dworze Rembowskich. Obie są pochowane w Łagiewnikach.
Ostateczny koniec prywatnej historii Teklina nastąpił po II Wojnie Światowej.
Dziś po okazałym niegdyś dworze i zabudowaniach folwarcznych pozostało bardzo niewiele śladów. Została za to pamięć.
Apel do czytelników:
Szanowni Państwo, właśnie dlatego zwracamy się z gorącym apelem. Jeśli macie w rodzinnych albumach jakiekolwiek zdjęcia dworu w Teklinie, zabudowań folwarcznych, rodziny Rembowskich (szczególnie Konstantego lub Antoniego), polowań, straży pożarnej, albo choćby stare widokówki z tego terenu – bardzo prosimy o kontakt!
Czekamy na Wasze zdjęcia, dokumenty i wspomnienia:
Każdy materiał pomoże nam ocalić historię Teklina – miejsca, które nosi w sobie tyle pracy, pasji, radości i dramatów.